War Thunder

Pobierz grę Forum

O grze

Poradniki

Inne

Wywiady z Pilotami

Poniże znajdziecie wywiady z prawdziwymi pilotami którzy jednocześnie są graczami War Thunder. Wywiady zostały przygotowane przez producenta gry.





HawkDriver9 jest Amerykańskim wojskowym pilotem testowym




Zakzak : Przedstaw się proszę
HawkDriver9: Witam wszystkich, pozwole zacząć od tego, że jest to dla mnie ogromny zaszczyt mogąc swoje słowa kierować do całej społeczności WoP i mogąc być jednocześnie jej członkiem. Mam na imię Matthew Smith; Mam 44 lata i jestem wojskowym pilotem testowym oraz pilotem linii cywilnych. mieszkam w Texasie w Stanach zjednoczonych Ameryki. Wielu z was zestrzeliło mnie więcej niż raz w World of planes i zapewne zna mnie lepiej pod nickiem
HawkDriver9.


Zakzak: Powiedz nam o swoich doświadczeniach z lataniem, gdzie odbyłeś szkolenie na pilota? gdzie służyłeś?
HawkDriver9: Smykałkę do latania załapałem już jako młody chłopak, mój wujek miał prywatną licencję lotniczą i mówił mi o lataniu tak dużo jak tylko mógł. Od młodego wieku, wiedziałem, że to jest to co chcę robić i robiłem wszystko żeby to marzenie się spełniło. Wiedziałem, że sam nie będę w stanie zapłacić za szkolenie, więc pomyślałem, że armia może to zrobić za mnie. Zostałem Oficerem Armii USA kończąc szkołę oficerską po czym aplikowałem na trening lotniczy. Szczęśliwie zostałem wyłoniony spośród kandydatów, od tamtego dnia minęło już ponad 20 lat.
Służyłem w Bośni i Hercegowinie jak i innych konfliktach, które miały miejsce w ciągu ostatnich 10 lat. Wciągu tych wszystkich lat latałem UH-60 Blackhawk, OH-58 i UH-1 Huey, będąc szczerynajbardziej polubiłem właśnie UH-1.W ciągu tych wszystkich misji ciężko jest wytrzymać oddzielonym od rodziny i przyjaciół jak również oglądać jak wiele osób nie ma tych samych podstawowych ludzkich praw jak my. Mogę szczerze powiedzieć po ponad 20 latach w wojskowym lotnictwie nie było okresu, w którym nie myślałbym jaką wspaniałą mam prace. Bycie pilotem naprawczym zdecydowanie ma swoje momenty, konieczność lotu wadliwym samolotem, tylko po to żeby uszkodzić go jeszcze bardziej żeby móc go później poprawnie zreperować nie jest łatwe. Sprawdzanie samolotu już po naprawie i modyfikacjach też jest ciekawym zajęciem zwłaszcza kiedy trzeba przetestować czy znowu jest bezpieczny i zdolny do lotu. Twoja reputacja w takich momentach jest wystawiona na próbę a jeszcze ważniejsze jest życie osób, które później będą korzystać z maszyny.


Zakzak: Powiedz nam jakąś ciekawą historię z twojej kariery
HawkDriver9: Ciężkie pytanie zwłaszcza, że byłem na wielu misjach bojowych, nawet nie jestem w stanie ich policzyć i na jeszcze większej liczbie lotów testowych jednak nie opowiem historii, która mohła by rywalizować z sentymentalizmem widzianym w telewizji czy filmie. Więc postanowiłem, że powiem coś bliżej domu. Kilka lat temu kiedy w dniu misji ja i drugi pilot odchodząc z LZ musieliśmy zrobić obrót w lewo aby złapać wiatr i uniknąć wszystkich przeszkód. Drugi pilot młody porucznik leciał po raz pierwszy, tego dnia zarządzałem lotem. Samolot kontynuował lot w lewą stronę wchodząc w drugi obrót. Instruowałem młodego pilota co ma robić ale samolot schodził ze ścieżki nie zależnie od naszych działań a siła odśrodkowa przytwierdziła nas do foteli. Całe moje doświadczenie i intuicja mówiła mi, że nie da się już nic zrobić byliśmy w ustawieniu wysokiej mocy próbując jakoś się wyrwać niestety nie było takiej opcji. Uderzenie o ziemi miało siłę 39 razy większą niż ziemska grawitacja. Wiem, że trudno uzyskać takiego rodzaju siłę jednak osoby, które badały nasz lot i samo uderzenie tak wyliczyły, więc nie będe się kłócił. Uderzenie było tak silne że jeden z dowódców i jeden członek załogi zginęli na miejscu. Ja, drugi pilot i reszta załogi przeżyliśmy ale nie bez poważnych ran. Musiałem przejść kilka poważnych operacji a żelaza w ciele mam więcej niż stary samochód. Mimo to nie wahałem się i kiedy tylko mogłem wróciłem za stery. Bez względu na to co robimy w życiu, zawsze istnieje rysyko. Morał z tego taki starty są opcjonalne lądowania obowiązkowe.


Zakzak: Czy mógłbyś mi proszę powiedzieć jaki jest twój ulubiony symulator ?
HawkDriver9: Swoją przygodę z symulacjami lotniczymi zacząłem bardzo dawno temu z Microsoft Flight Simulator na starym TRS 80 komputerze z roku 1981, co wpływało na moją chęć latania. Patrząc teraz na World of Planes jestem zaskoczony grafiką zarówno samolotów jak i terenu, prałem udział w testowaniu Fly i Fly 2 i wtedy myślałem, że nie zobaczę niczego lepszego.


Zakzak: Co sądzisz o World of Planes
HawkDriver9: Uwielbiam czasy w jakich jest osadzony. Istnieje wiele modyfikacji i przeróbek do symulatorów jednak nie oddają tak tego klimatu. Uczycie, że jest to maszyna pozbawiona ogromnej ilości elektroniki, programów jak autopilot czy inteligentnej broni pozwala naprawdę wykazać się swoimi umiejętnościami. Gaijin idealnie przedstawił to w swojej grze.


Zakzak: Kilka słów o twoim udziale w alfa-testach ?
HawkDriver9: Po pierwsze chciałbym podziękować Macmedicowi, którego wywiad również opublikowaliście to on wspomniał o mnie programistą dzięki czemu miałem te cudowną okazję być częścią alfa testów i społeczności WoP. World of Planes jest poprostu niesamowity choćby pod tym względem, że spodziewałem się symulatora, który będzie łatwy do nauki i trenując nad nim od dnia premiery nic mnie nie zaskoczy. Byłem jednak pozytywnie zdziwiony, za każdym razem kiedy wchodzę do gry, znajduję się w nowych sytuacjach musze inaczej reagować uczę się nowych rzeczy. W dodatku walka jest szybka i naprawdę satysfakcjonująca a możliwość utraty przytomności skutecznie hamuje niektóre manewry.



Zakzak: Dziękuję za wywiad Matthew! To była ogromna przyjemność poznać cię i powitać w naszej społeczności.
HawkDriver9: Jest to mój pierwszy MMO symulator lotów i jak na razie jestem pozytywnie zaskakiwany. Poczucie bycia częścią społeczności jest wspaniała. Jeżeli macie jeszcze jakieś wątpliwości to zapomnijcie o nas i dołączajcie do na !




KaZaam jest aktualnie pilotem wojskowych sił lotniczych Ukrainy.


Zakzak: Przedstaw się proszę
KaZaam: Witam wszystkich Na początek chciałbym się przedstawić. Mam na imię Dmitry, i jestem pilotem wojskowym w Ukraińskich siłach powietrznych.
Mój call sign w wirtualnym niebie to KaZaam


Zakzak: Powiedz nam o swoim doświadczeniu z lataniem: gdzie szkoliłeś się na pilota ? gdzie służyłeś ? Jaka jest najtrudniejsza i najlepsza rzecz w twojej pracy ?
KaZaam: Do awiacji przekonałem się nie przypadkowo. Od małego niemal całe dzieciństwo spędzałem w zamkniętych garnizonach wojskowych i na lotniskach, ponieważ mój ojciec był wojskowym pilotem pierwszej klasy. Latał na takich samolotach jak Su-15s i MiG31s, przeszedł na emeryturę po rozpadzie związku radzieckiego. Dlatego też uważam, że od zawsze miałem w sobie miłość do latania, dla tego od zawsze wiedziałem, że będę robił to do czego zostałem stworzony.

Po ukończeniu liceum dołączyłem do Akademii Lotniczej Kozhedub w Kharkovie Ukraińskich sił zbrojnych. Dni, które najlepiej zapadły mi w pamięć to te kiedy mieliśmy treningi praktyczne, do których przygotowałem się 2 długie lata. Wielu z moich przyjaciół została wyrzucona z akademii, głównie z powodów zdrowotnych, braku wiedzy bądź słabego wyszkolenia psychicznego bądź fizycznego. W czasie pobytu w akademii latałem na L-39s ponad 170 godzin. Już po ukończeniu akademii zostałem wysłany do brygady szturmowej Su-25s, niestety nie polatałem tam długo, zostałem przeniesiony do brygady zwiadowczej na Su-24MRs a później bombowiec Su-24M.

Chciałbym powiedzieć wam o kilku klasach pilotów, których mamy w wojsku Są Piloci "bez klasy", piloci trzeciej klasy, drugiej klasy, pierwszej klasy i snajperzy jak również piloci testowi... i tak osoba, która chce zostać pilotem porusza się w górę tych rang zdobywając najpierw podstawowe a później zaawansowane umiejętności. Mój trening zaczął się od lotów na SWC(proste warunki pogodowe) CWC(skomplikowane warunki pogodowe) i w końcu MWC(minimalne warunki pogodowe) Trening zawierał loty zarówno w dzień jak i w nocy oraz regularne walki powietrzne. Dzięki lataniu we wszystkich warunkach i najróżniejszych sytuacjach pilot doprowadza swoje umiejętności do perfekcji.

Ważną częścią treningu jest również latanie na samych przyrządach w momencie kiedy lecimy w gęstych chmurach to właśnie im musimy wierzyć na 100 %.


Zakzak: Czy możesz opowiedzieć jakąś wyjątkową historię związaną z twoim lataniem ?
KaZaam: Historia, którą opowiem ma szczęśliwe zakończenie nawet jeżeli rozpoczyna się okropnie.
Wykonywaliśmy loty treningowe w CWC. Jeden z pilotów rozpoczął podejście do startu, zapominając przy tym o odpaleniu ogrzewania pomieszczenia pilota i systemu przeciw oblodzeniom, w które wyposażony jest każdy samolot.

Podchodząc do lądowania, próbował zmniejszyć prędkość aby wyjąć podwozie. Zwolnił i podniósł nos samolotu, jednak wg instrumentów jego prędkość była ciągle taka sama, lotki zamarzły.
Pilot zaraportował "Tracę wysokość, nie mogę kontrolować samolotu" rozkaz był natychmiastowy "Katapultuj się", wszyscy którzy słuchali zamarli czekając na to co się stanie. Niecała minuta minęła po czym pilot zaraportował "samolot pod kontrolom, wysokość 50m"
Lądowanie się udało. Później powiedział me, że się nie katapultował ponieważ trząsł się w kokpicie tak bardzo, że nie był w stanie pociągnąć dźwigni.


Zakzak: Jakie są twoje przygody z symulacjami lotniczymi ?
KaZaam: Dla każdego kto uwielbia latanie symulacje to norma. Pierwszą symulacją w jaką zagrałem był Ił2 w 2003 roku, grałem w nią tylko offline. Kolejną symulacją była seria Lock-on, nad którą spędziłem masę czasu


Zakzak: Kilka słów na temat alfa-testów World of Planes ?
KaZaam: Znałem jednego z testerów i to dzięki niemu również się do nich dostałem. Gra zaskoczyła mnie od samego początku swoją grafiką, była piękna nawet na moim starym PC. Nawet teraz widze postępy z każdą nową wersją gry i wydaje mi się, że projekt końcowy będzie bardzo wciągający. Myślę, że to już wszystko, miło było was poznać ! KaZaam





Zakzak: Czy mógłbyś się przedstawić ?
MAC: Cześć, Jestem
MACMEDIC albo
MAC dla większości osób tutaj. Moje prawdziwe imię to żaden wielki sekret, ale czuje się bardzo komfortowo z moją drugą tożsamością, na tyle, że nawet przyjaciele, których tu poznałem zamiast używać mojego prawdziwego imienia nazywają mnie
MAC. Dla tego myślę że przy tym zostanę. Mam 42 lata. Pochodzę z Austrii, ale żyłem w różnych miejscach na całym świecie, obecnie mieszkam w Malcie na pięknej wyspie Gozo. Posiadam Europejską, Amerykańską i Japońską licencje pilota i nigdy nie latałem dla wojska.


Zakzak: Jak zostałeś pilotem? Opowiedz o swoich doświadczeniach w lataniu: co jest trudne ? co lubisz najbardziej ?
MAC: Zacząłem latać kiedy byłem w liceum. A chciałem to robić od kiedy pamiętam, i to marzenie stawało się silniejsze wraz z moim dorastaniem. W wieku 17 lat poleciałem po raz pierwszy samolotem, był to szybowiec i jak na początek uczył bardzo dobrze podstaw. Nie masz silnika a wyłącznie wysokość i musisz podejmować dobre decyzje, żeby wiedzieć jak jej użyć. Towarzyszy nam to niesamowite uczucie wzniesienia się razem z ptakami, czasami nawet jastrząb jako twój skrzydłowy poleci z tobą te kilka metrów w twojej podniebnej podróży. Tak samo wznoszenie się z wieloma szybowcami na raz. Po liceum a później uniwersytecie otworzyłem niewielki biznes, dzięki któremu przez kilka lat mogłem zarobić wystarczająco pieniędzy aby spełnić swoje marzenie. Poszedłem do Szkoły Bezpiecznego Lotu na Florydzie aby zostać zawodowym pilotem.

To był wspaniały okres, w czasie którego nauczyłem się latać wpierw na samolotach jedno a później wielosilnikowych. Częścią programu było trening na symulatorze, bardzo przydatne narzędzie treningów, zwłaszcza w czasie symulowanej awarii sprzętu. Zakończyłem kurs i po roku wróciłem do Europy gdzie zdałem dodatkowe egzaminy, aby otrzymać Europejską licencję. W Austrii dostałem swoją pierwszą prace jako pilot. Latałem bardzo dużą ilością samolotów były to szybowce takie jak Bergfalke 2 i Blanik, następnie KA-7 i KA-8. Loty na samolotach silnikowych rozpocząłem od Pipera PA-28 Wojownik i Cessnie 152. Loty na samolotach dwusilnikowych to przede wszystkim Piper Seneca i Cesna 310/ Profesjonalnie zacząłem latać na CRJ200, latając nim niemal 10 lat, na początku jako pomocnik później jako kapitan. Po przerzuceniu się z linni lotniczych na loty biznesowe latałem na Falconie 900B i Gulfstreamie 500. Wciąż lubię latać niewielkimi samolotami zwłaszcza rosyjskimi.

Co do pytania o trudność wykonywanej pracy zawsze odpowiadam: "trudno się tego nauczyć, ale łatwo wykonywać" W naukę latania trzeba włożyć naprawdę dużo od siebie, myśle że ciągle nawet po tylu latach uczę się nowych rzeczy. Latanie samo w sobie nie jest wcale trudniejsze od jazdy samochodem, jednak wymaga więcej dyscypliny. Największym wyzwaniem dla wszystkich latających samolotami jest znalezienie złotego środka w wierze we własne siły. Nie można być niepewnym swych umiejętności z drugiej strony zbyt duża pewność siebie może być jeszcze gorsza w skutkach. Naprawdę ciężko jest odpowiedzieć na to pytanie. Jest tyle wspaniałych rzeczy jak wolność ruchu, widok ziemi z góry, pokonywanie tak wielkich odległości w tak krótkim czasie i współpraca z innymi pilotami jak i całą załogą.


Zakzak: Proszę opowiedz jakąś ciekawą historię z perspektywy pilota
MAC: Prawdopodonie moim ulubionym doświadczeniem było zarówno minięcie zaćmienia słońca jak i udane jego obejrzenie. Pierwsze wydarzenie miało miejsce dwanaście lat temu. Miałem Lot z Wiednia do Menchesteru, zaćmienie zapowiedziane było właśnie na ten dzień jednak miało minąć Wiedeń od południa. Jakimś trafem kontrola powietrzna ociągała się z naszym wylotem przez co trafiliśmy niemal idealnie na moment, w którym byliśmy w stanie to zobaczyć. Niestety kontrola lotów nie pozwoliła na podejście od południa przez co jedyne co tak naprawdę widziałem to cień załoniętego słońca.
Kilka lat później kiedy mieszkałem już w Australii, miało się wydarzyć kolejne zaćmienie na południu. Tym razem naprawdę chciałem je zobaczyć. Razem z przyjacielem wynajęliśmy samolot i polecieliśmy przez połowę Australii. Kiedy już dotarliśmy była godzina do początku zaćmienia niebo w większości zachmurzone, po raz kolejny miałem opuścić zaćmienie słońca, jednak szczęśliwie dla nas mieliśmy samolot, wzbiliśmy się na wysokość 8000 stóp. W tym momencie księżyc przesłonił słońce i zapadła wyjątkowa ciemność, trwało to 40 sekund a czułem jak by to była wieczność.


Zakzak: Powiedz jaki był twój ulubiony symulator lotu ?
MAC: Cóż zanim wszedłem w kontakt z Gajijin nie słyszałem za bardzo o symulatorach za wyjątkiem tych profesjonalnych używanych na szkoleniach. Wszystko się zmieniło kiedy zagrałem najpierw w Ił 2 sturmovik a następnie Birds of Prey. Samoloty i wogóle latanie z czasów drugiej wojny światowej interesowało mnie od dłuższego czasu. Modele i sposób latania był oddany naprawdę dobrze, czuć było majestat lotu nawet lepiej niż w profesjonalnych symulatorach. Co prawda nie wszystkie aspekty były idealne jednak ogólne odczucie było naprawdę niesamowite.


Zakzak: Co sądzisz o WoP
MAC: Jestem bardzo podekscytowany projektem World of Planes i ciesze się, że wziąłem udział w testach. Gajijinowi udało się oddać to co w lataniu najważniejsze, poczucie wolności i majestat lotu. Wierze, że wiele osób zainteresuje się tą produkcją, ponieważ oferuje świetne doznania przy jednoczesnej łatwości sterowania. Oczywiście jest też coś dla wielbicieli symul;acji do potęgi, gdzie latanie dla niedzielnych graczy jest naprawdę trudne. Mam również nadzieje że wiele osób rozpocznie swoją przygodę z awiacją od tej gry ale na niej nie skończy.


Zakzak: MAC dziękuje ci bardzo za wywiad
MAC: Dziękuje Gajiin na danie mi możliwości podzielenia się moimi doświadczeniami. Pozdrawiam wszystkich wirtualnych pilotów do zobaczenia w powietrzu !